beatasokolowska.pl

A zmiany są konieczne!

            Mieszkam w Białej Piskiej od dawna. Pracy się nie boję i radzę sobie bez pomocy Samorządu. Jedyna potrzeba jaką mam w stosunku do władz samorządowych to żeby nie przeszkadzali. Nie jest mi jednak obojętny los mieszkańców i troska o rozwój mojego miasta.

            Od lat obserwuję zachodzące zmiany i odnoszę wrażenie, że podążamy w złym kierunku, że utknęliśmy w ślepym zaułku. Grupa sprawujących władzę kontroluje wszystko, obsadę stanowisk, decyduje o inwestycjach, rozstrzyga o wszystkim. O nas bez nas. Tworzy kokon, który w żadnym wypadku nie jest zainteresowany zmianami. Wielu mieszkańców straciło wiarę, że można coś zmienić, że pójście na wybory ma sens, bo i tak nic się nie zmieni.

         A zmiany są konieczne! Potrzeba nam świeżego oddechu, pozytywnego myślenia i nadziei, że można żyć lepiej i przyjemniej, że nie musimy ze sobą walczyć, a możemy zacząć współpracować. O to jednak musimy zadbać sami, bo nikt nie będzie się nami przejmował.

            Tegoroczna kampania wyborcza pokazała jak jest. Sprawująca władzę enklawa burmistrza, pokazała gdzie jest nasze miejsce. A mimo to, idąc do wyborów miałam nadzieję, że większość naszego społeczeństwa postrzega ten problem podobnie. Pomyliłam się! Znowu ludzie dali wiarę oszczercom, zastraszającym że nowi kandydaci wszystkich pozwalniają, że ten za tym stoi, że paszkwile z Sokołowa , że Sądy, że procesy. Słowem lepszy stary wróg niż nieznany przyjaciel. Dobrze jest jak jest, a kiełbasa wyborcza dopełniła cudu olśnienia. Stary lepszy niż nowy ! Prace interwencyjne, naprędce budowane parkingi i festiwal obietnic włodarza, który przez 8 lat nie mógł, ale teraz może! Basen, uczelnia, dom pomocy społecznej, drogi, wodociągi , remonty domów, okna, bale, wycieczki – słowem wszystko !

            Po raz kolejny dopadło mnie przeświadczenie, że władza ma nas za durniów, których łatwo zmamić byle czym, a potem docisnąć pasa, żeby nikomu nie chciało się chcieć.

Nikogo nie obchodzi , że większość mieszkańców to ludzie bezrobotni, że nasze dzieci wyjeżdżają z tego miasta z braku perspektyw, pracy i nadziei na jakiekolwiek zmiany. Za granicą rosnąć będą nasze wnuki, a Biała Piska wkrótce stanie się miastem emerytów.

Bo nawet Radę wybieramy pod dyktando panującego. Wybieramy radnych, o których później mówimy bezradni, a burmistrz i jego „wybrańcy” robią co chcą.

            Czy nie zasługujemy na więcej? Czy zmiana władzy musi oznaczać to gorsze? Czy ludzie, którzy od kilkunastu lat sprawują władzę są niezastąpieni?

            Przed nami II tura wyborów. Mamy wybór – stać w miejscu czy pójść naprzód. Mamy kandydatkę, której jeszcze nie znamy, ale wiemy, że jest skuteczna, mądra i pracowita. Proponuje nam współpracę, ponad wszelkimi podziałami. Jest kobietą młodą i energiczną. Ma sukcesy i wieloletnie doświadczenie w pracy. Czy to za mało atutów?

            Historia pokazuje, że miasta zarządzane przez kobiety rozwijają się rewelacyjnie. Dajmy szansę naszemu miastu. Dajmy szansę sobie. Zagłosujmy na Beatę Sokołowską.

 

Mieszkanka
Miasta i Gminy Biała Piska
 
 

Comments

comments