beatasokolowska.pl

Dla mieszkańców…

Można? Można! Tak najkrócej i najtrafniej skomentowałabym działania burmistrza… z sąsiedniej gminy. Mam na myśli cykl spotkań „Porozmawiajmy o Piszu” podczas których burmistrz spotyka się z mieszkańcami. Na pierwszy rzut oka to trochę „dziwne”, nie? Można byłoby pomyśleć, że wybory przecież były rok temu, że starać się nie trzeba, że to, że tamto. A jednak… Idea sama w sobie zacna, godna pochwały i skopiowania u nas. Jeżeli mnie pamięć nie myli to w tym tygodniu będzie to już trzecie takie spotkanie. Brawo. Tymczasem u nas jest trochę, z przymrużeniem oka, jak w tej piosence: „Jaki tu spokój, na, na, na, na, nic się nie dzieje, na, na, na, na (…)”. A jeszcze nie tak dawno w wyborczych gazetach pisano: „(…) do wykonania jeszcze wiele zadań i do pokonania wiele problemów. Łatwiej będziemy je rozwiązywać, jeżeli wszyscy będziemy razem, jeżeli będziemy umieli rozmawiać nawet o trudnych sprawach (…). No właśnie, ROZMAWIAĆ. To gdzie można to zrobić? Druga strona pewnie od razu krzyknęłaby: „Na sesji!”. Rozumiem, ale po raz setny z kolei ja krzyczę, że sesje są w takich godzinach, gdy każdy zaradny człowiek pracuje. Spotkania u naszych sąsiadów nie są liczone w ramach sesji. To zupełnie oddzielne spotkania organizowane z dedykacją mieszkańcom. Na plakacie widzę, że odbywają się wieczorem o godzinie 18. I to ma rację bytu. I to ma sens. Drodzy sąsiedzi, zwyczajnie Wam zazdroszczę.

(dane do wiadomości redakcji)


 

Comments

comments