beatasokolowska.pl

Mam prawo wiedzieć, o czym się dyskutuje

Witam,

Ostatnio na stronie internetowej jednej z lokalnych gazet pojawił się artykuł „Sesje Rad Miejskich. Przed czy po południu?”. Autor napisał m.in., że: „(…) Nie mogę sobie pozwolić na wyjście z zakładu w godzinach pracy. Mam prawo wiedzieć, o czym się dyskutuje. Chciałem wyrazić swoją opinię, lecz nie mogłem. Skoro jest demokracja to dajmy obywatelom szansę wypowiedzi (…)”.

Kiedy w grudniu ubiegłego roku napisałam pismo do przewodniczącego Rady Miejskiej w Białej Piskiej z pytaniem o możliwość zmian godzin sesji, moje argumenty były niemalże identyczne. W odpowiedzi dostałam informację, że sprawa rozważana była w minionych kadencjach, a sam pomysł nie zyskał aprobaty. Po pierwsze argumentowano to tym, że w sesjach biorą udział sołtysi i przewodniczący rad osiedli, którzy w godzinach popołudniowych mają trudność z dojazdem do Białej Piskiej z uwagi na brak połączeń, a nie wszyscy dysponują własnym środkiem lokomocji. Po drugie „sesje powinny odbywać się w godzinach pracy jednostek organizacyjnych gminy Biała Piska (…) W razie potrzeby jest możliwość wyjaśnienia ewentualnych spraw (…)”. Po trzecie w sesji mają obowiązek uczestniczyć pracownicy Urzędu Miejskiego w Białej Piskiej oraz przedstawiciele instytucji i jednostek, których dotyczą sprawy, by „referować sprawy i udzielać wyjaśnień”.

Mamy demokrację. Jeżeli taka jest wola większości to pozostaje mi uszanować decyzję i podziękować za wytłumaczenie. Tylko to nadal nie rozwiązuje pewnego problemu. Skąd mam dowiedzieć się, jakie decyzje zapadły na sesji? Kto i jakie zadał pytania? Jakie padły odpowiedzi? W jaki sposób mam wyrazić własną opinię? W prasie tego nie ma, a przynajmniej w najbliższym czasie nie było. Na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Białej Piskiej też nie.

Dziś tak modne jest „promowanie” w sieci. Nasi sąsiedzi, oprócz obowiązkowych BIP-ów o charakterze urzędowym, mają portale miejskie, konta na portalach społecznościowych, na których informują, co słychać w mieście, w tym na sesjach. Może to byłby sposób, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom mieszkańcom Białej Piskiej?

Pozwolę sobie jeszcze zacytować fragment odpowiedzi: „(…) Realizując obowiązek ustawowy i statutowy w tym zakresie, przewodniczący rady gminy zwołuje obrady sesji w różnym trybie i adekwatnie do potrzeb , tj. nie zawsze o godzinie 10.00. Pani obecność na różnych sesjach w minionej kadencji jest tego ewidentnym potwierdzeniem (…)”. Zgadza się Panie radny. W minionych kadencjach uczestniczyłam w sesjach, niemalże wszystkich. Tylko, że wtedy pracowałam w mediach i wynikało to także z obowiązków mojej pracy. Dziś robię co innego, ale nadal jestem mieszkanką Białej Piskiej. I aktywną.

Pozdrawiam

Marta Zysk z Białej Piskiej

 


 

Comments

comments