beatasokolowska.pl

Posłuszeństwo czy własna inicjatywa

6_1
Teoria ma to do siebie, że zgodnie z jej założeniami wszystko jest niemal idealne. Tak samo jest w przypadku zasad, przynajmniej teoretycznych, na jakich prowadzi się kampanię wyborczą i to bez względu na jakim szczeblu. Teoretycznie wszyscy kandydaci mają równe prawa, szanse i obowiązki. Jednak tak jest tylko w teorii. Praktyka znajdująca zastosowanie w rzeczywistości to już odmienna kwestia.

Fakt skierowania do Sądu Rejonowego w Piszu (II Wydział Karny) wniosku o ukaranie obwinionych (dwóch pracowników Urzędu Miejskiego w Białej Piskiej) w sprawach o: Zrywanie plakatów wyborczych kandydatki na Urząd Burmistrza Białej Piskiej (…), oraz Prowadzenie agitacji wyborczej w dniu 30.11.2014 r. http://obserwator.org/index.php/nowiny/1-nowiny/31810-lec-gowy-w-biaej-piskiej Dzisiaj nie ma to już żadnego wpływu na wyniki wyborów samorządowych, jednak mam nadzieję, że w przyszłości taki proceder nie będzie miał miejsca. Można też zapytać czy działania, których dopuściły się osoby obwinione były ich własną inicjatywą, czy też może działali z „polecenia” swojego zwierzchnika lub przełożonego? Jeśli zrywanie plakatów oraz agitacja w momencie ciszy wyborczej były przejawem własnej inwencji obwinionych to można jedynie ubolewać nad brakiem poszanowania drugiego człowieka, brakiem zasad moralnych i brakiem wiary w swojego pryncypała. Skoro trzeba pomagać w taki sposób oznacza to, że nie jest pewny wygranej. Jednak jeśli wykonywali to z „polecenia” obwinieni stali się kozłami ofiarnymi swojego zleceniodawcy, który wykazał się brakiem jakichkolwiek skrupułów w dążeniu do osiągnięcia celu i to za wszelką cenę.

W trakcie samorządowej kampanii wyborczej spotkałam się z wieloma przykrościami. Szkalowanie, ubliżanie, znieważanie, to wszystko było zwykłą codziennością. Pół biedy dopóki dotyczyło mojej osoby, najgorsze jest jednak to, że nie zabrakło refleksji i jakichkolwiek oporów przed obrażaniem i znieważaniem ludzi mi bliskich. Takie zachowanie, takie działanie pokazuje doskonale jak to jest z kampanią wyborczą i jej teoretycznymi założeniami. W pewnym momencie „puszczają nerwy”, a wraz z nimi wszelkie hamulce, a do głosu dochodzi imperatyw „za wszelką cenę”. Wniosek o ukaranie obwinionych nie odbieram w kategorii czegoś co cieszy, co można poczytać jako prztyczek w nos adwersarzy. Jest to informacja przygnębiająca. Obrazuje przede wszystkim nierówną walkę jaką musieliśmy stoczyć w trakcie kampanii.

Wszyscy obwinieni zgodnie z polskim prawem będą mogli się od tych decyzji odwoływać. Jest to im przynależne, suwerenne i niepodważalne prawo.

JAK TO SIĘ ZAKOŃCZY, CZAS POKAŻE.


 

Comments

comments