beatasokolowska.pl

Wiatr w żagle czy w oczy?

Brak szczegółowych podstaw prawnych, na jakich opiera się działanie farm wiatrowych nie oznacza możliwości jednoosobowego decydowania o tym gdzie wiatrak będzie stał i kogo tym samym uszczęśliwi.

Farmy wiatrowe, temat od kilku lat wzbudzający skrajne emocje nie ominą naszej gminy. Planowane w tym zakresie inwestycje od samego początku wywoływały wiele kontrowersji i podzieliły lokalną społeczność. Zwolennicy, argumentujący za budową turbin wiatrowych wskazują wiele korzyści, jakie płyną z ich powstania. Wpływ do budżetu gminy z podatku gruntowego, miejsca pracy, rozwój i tym podobne. Jednak jakość nie wspierają inwestycji, kiedy to wiatraki mają pojawić się w bezpośrednim sąsiedztwie np. ich domów, czy bloków, miejsc w których spędzają większość czasu wolnego. Przeprowadzona w minionym roku kontrola Najwyższej Izby Kontroli w zakresie procesu decyzyjnego jednostek samorządu terytorialnego w sferze wybierania lokalizacji turbin wiatrowych wskazała wiele uchybień. Jednym z głównych zarzutów przedstawianym w raporcie wobec samorządów lokujących turbiny na swoim terenie jest nie w pełni przestrzegane ograniczenia w budowie farm wiatrowych, brak poddawania tego typu rozwiązań pod rozstrzygnięcia w drodze referendum , brak uwzględniania argumentów przeciwników. Kolejnymi zaniedbaniami, które de facto prowadzą do podejmowania błędnych decyzji, dotykających szczególnie mieszkańców są zaniechania między innymi w zakresie badania poziomu hałasu zwłaszcza przy dużym wietrze, czy lokowanie inwestycji na terenach o istotnych walorach przyrodniczych i krajobrazowych.

Z farm wiatrowych zyski mają nieliczni, a koszty ponoszą lokalnie wszyscy.

Oczywiście, lobby wspierające rozwój inwestycji w farmy wiatrowe jest silne i znajduje poparcie. Można ty wskazać między innymi przykład gminy Margonin w Wielkopolsce, gdzie roczny wpływ do budżetu z tytułu 60 turbin zlokalizowanych na terenie gminy wynosi 5,2 mln zł. Tak, taka kwota robi wrażenie, jednak czy w przypadku naszej gminy będzie tak samo? W gminie Biała Piska ma stanąć jedynie kilka turbin, jaki w takim przypadku będzie realny zysk? Na jakich zasadach podjęto decyzję o potencjalnej lokalizacji turbin skoro zarówno na szczeblu krajowym jak i wojewódzkim brak jest odpowiednich unormowań prawnych. Czy w procesie decyzyjnym brane są pod uwagę wszelkie negatywne konsekwencje stawiania turbin, zarówno dla mieszkańców jak i dla otaczającego środowiska. Obecnie przysłowiowych znaków zapytania w zakresie tego typu inwestycji jest bardzo dużo. Wiele pytań zadają również mieszkańcy, którzy nie do końca wiedzą czego się spodziewać i jakie będzie efekt postawienia turbiny w sąsiedztwie ich domostw. W tych wątpliwościach mieszkańcy gminy Biała Piska nie są jednak osamotnieni. Aktualnie w skali całego kraju społeczności lokalne oprotestowały przeszło 570 inwestycji związanych z energią wiatrową. Warto o tym pamiętać, bo tak duża liczba protestów raczej nie jest działaniem bezpodstawnym.

Sądzę, że planując inwestycje, wzbudzające tak wiele emocji warto przede wszystkim dokładnie i wszechstronnie poinformować mieszkańców i to sposób kompleksowy. Warto również oprzeć ostateczną decyzję o wynik referendum, który będzie jednoznacznym przekazałem społecznym w zakresie poparcia lub jego braku dla wiatraków. Kolejnym, istotnym argumentem, za tym by kierować się rozsądkiem w kwestii podejmowania decyzji są wchodzące w życie zmiany prawne, normujące przynajmniej częściowo kwestię odnawialnych źródeł energii. W przypadku ustawy „O odnawialnych źródłach energii” kluczowe przepisy wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. do końca zbliżają się także prace nad ustawą krajobrazową. Może warto trochę poczekać, wykorzystać ten czas do namysłu i wykonać wszystko zgodnie z jednoznacznymi przepisami. Turbiny wiatrowe są ważnym i ekologicznym źródłem energii i nikt temu nie zaprzeczy. Należy jednak, jeśli już mamy żyć pośród wiatraków, zadbać o to by wynikających z tego korzyści było jak najwięcej a szkód jak najmniej. Warto zadbać o ludzi i o środowisko. Pieniądze są ważne i potrzebne naszej gminie, jednak nie kosztem ludzi.

 


 

 

Comments

comments