Podcast #6 Dzisiaj temat wdzięczności. Dlaczego warto być wdzięcznym, jak wdzięczność wpływa na mózg oraz jak praktykować wdzięczność aby czerpać z niej efekty.

Wdzięczność może być potężnym narzędziem zmiany w naszym życiu. I ma to uzasadnienie we właściwościach naszego mózgu o czym mówi neuropsychologia (nauka z pogranicza medycyny i psychologii). Ale po kolei.

 

Dlaczego mamy skłonność do skupiania na tym co negatywne?  

Nie jesteś wyjątkiem jeśli tak właśnie funkcjonujesz. Wszyscy chcemy mieć dobry nastrój i dobrze się czuć. Jednak w naszym umyśle znacznie łatwiej zakorzenia się to, co negatywne. Jest to związane z przystosowaniem naszego mózgu do nauki z negatywnych doświadczeń. A przez to z naturalną skłonnością do skupiania uwagi bardziej na tym co negatywne. Ogólnie mówiąc mechanizm taki służy przetrwaniu. Kiedyś, gdy nasze życie często było bezpośrednio zagrożone – wyłapywanie negatywnych sygnałów mogło stać się sprawą życia bądź śmierci. Neuropsychologia tłumaczy, że to dlatego nasz mózg stał się na nie bardziej wrażliwy i mamy większą skłonność do dostrzegania tego, co negatywne. Mimo, że w naszych czasach i tu gdzie żyjemy najczęściej nie są to rzeczy, od których zależy nasze życie.

Ta skłonność jest tak silna, że nie musi nawet realnie nic się dziać. Wystarczą myśli. Poprzez nasze negatywne nastawienie potrafimy stworzyć szereg scenariuszy, nad którymi będziemy rozmyślać i które skutecznie zepsują nam humor.

 

To na czym się koncentrujemy tworzy naszą rzeczywistość

To jednak na czym się skupiamy tworzy nasze życie. Nasze zadowolenie bądź jego brak. Nasze poczucie szczęścia lub beznadziei. Dostrzeganie możliwości lub przeszkód. Jak nietrudno się domyślić skłonność mózgu do skupienia na tym co negatywne nie będzie nas prowadziła do gromadzenia pozytywnych myśli i doświadczeń. Ponieważ pozostawia to ślady w naszej sieci neuronów właśnie takie – negatywne. Wzmacniając tym samym skłonność do dostrzegania co jest nie tak i rozmyślania nad tym co jest nie tak.

Czy zdarzyło się Tobie, albo komuś wśród Twoich bliskich skupianie się na tym co nie wyszło, nawet jeśli to była jedna rzecz wśród kilku innych, które w tym czasie poszły dobrze? Ale mam na myśli nie skupianie się celem przeanalizowania czegoś by rozwiązać problem, tylko takiego międlenia, rozpamiętywania?

Na przykład kiedy ktoś nie będzie dla Ciebie miły – bardziej skupisz się na tym niż na tym, że tego dnia miałeś kilka fajnych rozmów lub spotkań. Tak jakby naszą uwagę i koncentrację przyciągały sytuacje negatywne. A to co pozytywne szybko znikało z pola naszej świadomości.

Krótko mówiąc o wiele łatwiej nam dostrzegać niepowodzenia, skupiać się na problemach i tym co nie wyszło.

Pewnie też kojarzysz osoby, które spotkałeś w życiu, które emanują negatywną energią, ciągle narzekają, chodzą niezadowolone? Jak czujesz się w towarzystwie takich ludzi? Prawdopodobnie czujesz jak tracisz swoją energię. A jeśli jesteś wśród ludzi, którzy odwrotnie – są pozytywnie nastawieni, życzliwi, szukają tego co dobre, powiedziałabym promienieją dobrą energią? Jeśli nie zastanawiałaś się nad tym – to zwróć uwagę. Zwróć też uwagę na to jak te osoby się czują i jak jest z ich zdrowiem.

 

Neuroplastyczność mózgu pozwala na zmianę

Nawet jeśli nie masz w zwyczaju myśleć o dobrych rzeczach, bo Twój mózg jest przyzwyczajony do czegoś zupełnie odwrotnego, możesz to zmienić.

Nauczyć się tak funkcjonować, by stale dostarczać umysłowi dobrej pożywki.

Ponieważ mózg zmienia się pod wpływem naszego sposobu myślenia, naszych uczuć, emocji to kiedy przez jakiś czas świadomie o to zadbasz – dosłownie zmieni się Twój mózg i zacznie to być dla Ciebie Twój naturalny stan… Nie dzieje się to jednak z dnia na dzień. Potrzebna jest powtarzalność – tak jak przy tworzeniu nawyków.

Aktywność naszego umysłu, która się powtarza, wpływa na naszą strukturę neuronalną. Czyli kiedy zmienimy coś, np. zaczniemy powtarzać inny rodzaj myślenia, inne uczucia (związane z wdzięcznością). Czyli będziemy codziennie intencjonalnie kierować uwagę w stronę tego, co pozytywne – to zacznie się zmieniać struktura neuronów naszego mózgu. Ta zdolność zmian jakie zachodzą w mózgu, jego dostosowania się do naszego sposobu myślenia, postrzegania świata, postaw itp. zwana jest neuroplastycznością.

Neuroplastyczność oznacza, że nasz mózg dostosowuje się do tego czym go karmimy i zgodnego z tym sposobu odbierania świata. Inaczej mówiąc, programujemy się na określony sposób odbierania rzeczywistości. Możemy zaprogramować się na szczęście albo odwrotnie. Na narzekanie albo nienarzekanie. I niewiele z tym wspólnego mają powody realne tego jak odczuwamy i odbieramy to, co dzieje się wokół nas.

Jeśli chcemy rozwinąć większe poczucie szczęścia, potrzebujemy świadomie skupiać się na dobrych doświadczeniach. Możemy, dzięki posiadaniu umysłu, dzięki kierowaniu naszą świadomością – zbudować mózg. Dzięki temu stać się bardziej odporni psychicznie i zwyczajnie szczęśliwsi.

Nasza pewność siebie, poziom stresu, zadowolenie itp., które pomagają nam dobrze sobie radzić w życiu w znacznym stopniu zależne są od tego na jakich myślach skupiamy swoją uwagę.

Jeśli skupiamy się na tym co się nam w nas samych nie podoba (samokrytyka), na tym z czego jesteśmy niezadowoleni (narzekanie), na tym co złego może się stać (martwienie się na zapas), to tworzy to skłonność do depresji, lęku, smutku i dostrzegania szklanki do połowy pustej.

Negatywne wzmacnia negatywne i stajemy się jeszcze bardziej podatni na stres w przyszłości.

Natomiast sposobem na zmianę struktur naszego mózgu i odwrócenie ciągłego niedosytu czy niezadowolenia jest wdzięczność.

 

Wdzięczność 

O wdzięczności wspominałam w swoich książkach. Jest to bowiem, według mnie, najprostszy sposób aby ukształtować swój mózg na nowo. Wzmacniając to, co pozytywne. I z czasem zmienić strukturę mózgu. To trochę tak, jak byśmy tworzyli swoją osobowość na nowo.

Wdzięczni jesteśmy za coś i samo to powoduje, że zaczynamy doświadczać energii dostatku. Coraz łatwiej doceniając i dostrzegając to, co dobre w naszym życiu. Albo czerpać zadowolenie z tego na jakim etapie w życiu jesteśmy, niezależnie od tego do czego dążymy. Czyli dążenia i cele swoją drogą, a wdzięczność swoją.

Jest wiele osób, które powiedzą „łatwo mówić… ja naprawdę nie mam za co być wdzięczną”. Tak mówią osoby, które nie praktykowały wdzięczności, a ich sieci neuronów są ukształtowane na negatywność. Praktyka wdzięczności zmienia to, ale to nasz wybór czy otworzymy się by spróbować, czy z góry założymy, że w naszym życiu nie ma miejsca dla wdzięczności.

Warto wiedzieć, że w różnych badaniach potwierdzono, że to praktyka wdzięczności przyczynia się do większego odczuwania szczęścia a nie, że większe poczucie szczęścia jest potrzebne by odczuwać wdzięczność.

Problem z brakiem efektów jest jeden – brak systematycznej praktyki.

 

Tendencja do warunkowania wdzięczności

Potrzeba świadomej decyzji i trochę światła naszej świadomości, bo świat nie pomaga nam w uczuciu wdzięczności. Zwróć uwagę jak kreowane są nasze potrzeby i jak warunkowane jest bycie szczęśliwym. Jak nasza uwaga przyciągana jest w stronę tego, czego nie mamy i co musimy mieć aby poczuć się szczęśliwym. Wyjazdy, ubrania, kosmetyki, samochody… Ogrom niekończących się materialnych i niematerialnych potrzeb.

Do tego dochodzą negatywne doświadczenia z przeszłości, stres w pracy, pośpiech. Wpływają one na aktywność naszych neuronów i to pozostawia trwałe ślady w strukturze naszego mózgu.

Gubimy w tym chwile doceniania tego, co mamy już teraz. Mogłabym powiedzieć, że funkcjonujemy w energii braku. Jak mamy czuć się dobrze, kiedy wciąż mamy poczucie, że czegoś nam brakuje? Poczucie, że jesteśmy niedoskonali? Uczucia gromadzące się wokół takich myśli wpływają na ukształtowanie w określony sposób sieci naszych neuronów. Tworzą negatywne nastawienie, a ono jest w opozycji do czucia się dobrze. Ponieważ powoduje, że jesteśmy bardziej podatni na stres i doświadczanie niepokoju.

Wydaje nam się, że będziemy mogli być wdzięczni, kiedy w naszym życiu zacznie się układać. Ale to jest złudzenie. Jest odwrotnie. W naszym życiu zaczyna się lepiej układać, my czujemy się lepiej i łatwiej nam odnieść w czymkolwiek sukces kiedy odczuwamy wdzięczność.

A my często nieświadomie warunkujemy swoje dobre samopoczucie tym, co dopiero ma się wydarzyć, czy zaistnieć w naszym życiu. To znaczy myślimy w taki sposób, że kiedy coś się wydarzy to będziemy szczęśliwi. Skończymy kurs, zdamy egzamin, znajdziemy partnera, zakończymy pilny projekt itd. Wtedy będziemy mieli za co być wdzięczni. Ale to tak nie działa.

Potem ten moment nadchodzi i po chwili ulgi czy radości, znowu czekamy na kolejny dobry moment. Czyli skupiamy się wciąż na tym czego nam brakuje, co musi się zdarzyć, czego jeszcze nie mamy. Zamiast w obfitości – żyjemy w poczuciu braku. Tak jakby nasze życie wciąż było nie takie. Wciąż niedostatecznie dobrze się układało aby odczuwać wdzięczność.

Wielkie wydarzenia jak awans, narodziny dziecka, ślub, zdanie egzaminu itp. zdarzają się rzadko. A nasze życie toczy się codziennie. Jednocześnie szybko upływa. Kiedy patrzymy w przyszłość, wydaje nam się, że 10 lat to odległy termin. Ale potem dziwimy się, że tu już 10 lat minęło.

Dodatkowo warto też wiedzieć, że na każde negatywne doświadczenie potrzeba kilku pozytywnych abyśmy czuli się dobrze. Tym bardziej jest to powód do intencjonalnego skupiania się na tym, co dobre w naszym życiu czyli do życia z wdzięcznością.

Wiedząc o tej dysproporcji – popatrz jak ogromne może to mieć znaczenie w związkach czy bliskich relacjach. Dobrze jest się zastanowić zanim kogoś skrytykujemy czy osądzimy.

Oprah Winfrey powiedziała – Bądź wdzięczny za to, co masz, a będziesz mieć tego więcej. Jeśli koncentrujesz się na tym czego nie masz, nigdy nie będziesz miał wystarczająco dużo”.

I nie chodzi wyłącznie o rzeczy materialne, ale o wszystko co dotyczy naszego życia.

 

Jak praktykować wdzięczność?

Aby doprowadzić do zmian w mózgu i czerpać z wdzięczności wiele korzyści (jakich to jeszcze powiem) trzeba nauczyć się doświadczać jej codziennie. To jest pierwsze ważne w praktyce. Codzienność i zauważanie różnych drobnych rzeczy w codzienności, w kontaktach z innymi ludźmi, w tym co zrobiliśmy itd.

Druga sprawa. Nie wystarczy pomyśleć sobie „jestem wdzięczna za to i za to i za to”. Czy rzucić komuś „dziękuję”. Nie ma w tym energii wdzięczności. Wdzięczność to uczucie, wewnętrzny stan. Trzeba go więc przeżyć, doświadczyć. Jakby połączyć umysł z sercem. Czyli wiedzieć za co jestem wdzięczna, ale też starać się odczuć ten stan. Skupić na nim wewnętrznie. Kiedy faktycznie odczuwasz wdzięczność Twoje ciało relaksuje się, a Ty od razu odczuwasz więcej radości. Kiedy tylko pomyślisz o wdzięczności – myśl szybko przepłynie, a w Twoim samopoczuciu niewiele się zmieni.

Aby doprowadzić do zmian w mózgu, trzeba zanurzyć się w doświadczenie wdzięczności.

Na początku może nam nie być łatwo odczuwać wdzięczność. Jesteśmy przecież przyzwyczajeni do czegoś innego. Mózg chętnie będzie nam zaprzeczał tworząc różne „tak ale..” i podsuwając powody w naszym życiu, dla których uznajemy, że „nie mamy za co dziękować”.

Ale to się zmieni. Jeśli będziesz praktykować, już po kilku tygodniach zaczniesz odczuwać zmianę. Można zacząć od dostrzegania, czyli skupienia uwagi na tym, za co możesz być wdzięczna. Dostrzeganie wcale nie jest oczywiste. Chociażby z powodu tej skłonności mózgu do wyłapywania negatywnych, zagrażających rzeczy.

W przeżyciu wdzięczności bardzo pomaga zapisywanie za co jesteśmy wdzięczni. Przynajmniej przez jakiś czas. Pisanie wycisza i koncentruje umysł. Łatwiej wtedy o skupienie i doświadczenie stanu wdzięczności.

 

Zawsze są powody do wdzięczności

Kiedy dopiero zaczynamy praktykę wdzięczności – możemy mieć też trudność ze znajdowaniem tego, za co chcielibyśmy podziękować. Niektóre rzeczy mogą nam się wydawać tak oczywiste, że ich nie dostrzegamy. Ale wszystko to jest kwestia punktu odniesienia, bo tak naprawdę możemy dziękować za wszystko. Kiedyś przeczytałam w jakiejś książce Anthonego de Mello słowa „narzekałem, że nie mam butów, dopóki nie poznałem człowieka, który nie miał nóg”. Zawsze możemy szukać powodów do narzekania, jak również szukać powodów do wdzięczności. Na dłuższą metę nie opłaca się pielęgnować narzekania.

Im dłużej praktykujemy wdzięczność tym więcej powodów do niej znajdujemy. W naturalny sposób zaczynamy skupiać się na obfitości, a nie na braku. Przestajemy czekać na coś, co ma się wydarzyć w przyszłości i dostarczyć nam powodów do odczuwania wdzięczności i szczęścia, a zaczynamy doświadczać tych uczuć na co dzień.

Jeśli wydaje Ci się, że nie masz powodów do wdzięczności to pomyśl chwilę o samym życiu. Czy możliwość jego przejścia, doświadczania jego różnych aspektów nie jest sama w sobie powodem do wdzięczności? Jakiekolwiek ono nie jest to na pewno mieliśmy farta, że się urodziliśmy. Z miliardów możliwości połączenia plemnika z komórką jajową, to na nas padło. Nam został dany dar życia abyśmy mogli go doświadczyć ze wszystkimi jego odcieniami. Od nas zależy co z tym życiem zrobimy. Każdy z nas ma swoją drogę. Albo raczej wiele możliwości, wiele dróg i od niego zależy, którą wybierze. Zawsze jednak mamy też możliwość zmiany. Więc nawet jeśli wybierzemy nie tak – mamy nowe doświadczenie i potem możemy wybrać inaczej.

Swego czasu polecałam fajny filmik, który znalazłam na you tubie, ponieważ on pomagał nam realnie odczuć wdzięczność. Wkleję link pod transkrypcją nagrania. Możesz zacząć od jego oglądania. Znajdziesz w nim pokazanych wiele codziennych powodów do wdzięczności. My takich prostych, codziennych powodów zwykle nie dostrzegamy. Jak np. smaczny owoc, ciepła woda w kranie, czy możliwość korzystania z internetu.
Jeśli filmik Cię wzruszy i odczujesz zmianę na poziomie uczuć, łatwiej Ci będzie doświadczyć Twojej osobistej wdzięczności nawet za tak drobne rzeczy.

Szukając powodów do wdzięczności pamiętajmy nie tylko o wdzięczności za coś lub do kogoś, ale również do siebie samego.

Chciałabym powiedzieć jeszcze abyśmy nie pozwalali by zauważać coś dobrego w naszym życiu dopiero kiedy to tracimy, kiedy zaczyna nam tego brakować. Tak bywa np. ze zdrowiem. Wydaje nam się oczywiste, że jesteśmy zdrowi i nawet nie przyjdzie nam do głowy jakie to szczęście być zdrowym i dobrze się czuć, dopóki coś się nie zadzieje.

W drugą z kolei stronę – zauważajmy dobre zmiany. Z dolegliwościami np. często bywa tak, że z łatwością je zauważamy, ale kiedy one miną, nie odczuwamy z tego powodu wdzięczności. Dotyczy to nie tylko zdrowia ale każdej kłopotliwej sytuacji. Nie jesteśmy zadowoleni kiedy ona się pojawia, ale nie odczuwamy wdzięczności kiedy mija lub kiedy ją rozwiążemy.

Być może wydaje Ci się, że odczuwanie wdzięczności, kiedy nic spektakularnego się w Twoim życiu nie dzieje niczemu nie służy. Więc posłuchaj:

 

Co się zmieni po kilku tygodniach praktyki wdzięczności?

Zaczniesz widzieć w swoim życiu więcej tego, co dobre. Poprawi się Twój nastrój. Zaczną Cię cieszyć różne rzeczy, na które wcześniej nie zwracałaś uwagi. Po jakimś czasie, struktura neuronów w Twoim mózgu zmieni się i będziesz bardziej zadowolony. Zaczniesz dostrzegać możliwości i szanse. Nie muszę chyba wspominać, że wpłynie to na Twoją skuteczność, na Twoje zachowania, na Twoje samopoczucie, samoocenę i poczucie własnej wartości. Poprawi się również Twoja odporność a jest także szansa, że ustąpią różne dolegliwości, ponieważ to na czym się koncentrujemy wpływa na naszą fizjologię, na nasze hormony.

Im więcej praktykujemy wdzięczność tym mniejszą mamy skłonność do apatii, smutku, niechęci do działania. Zmniejsza się także naszą podatność na stres. A jednocześnie wpływa na odczuwanie więcej pozytywnych emocji.

Im dłużej praktykujemy wdzięczność – tym więcej radości czerpiemy z prostych codziennych chwil przyjemności. Wdzięczność pozytywnie wpływa na jakość naszego życia.

Dodaje też witalności i pozytywnie wpływa na samodyscyplinę.

Fajnie jest mieć takie poczucie, że wszystko jest w naszym życiu w porządku. I my także jesteśmy w porządku nie sądzisz? Takie poczucie przychodzi wraz z czasem praktyki wdzięczności. Dążenie na takim fundamencie do różnych rzeczy w życiu jest bardziej skuteczne bo my mamy inną energię i mamy jej więcej.

Szukamy szczęścia, a tymczasem możemy odczuwać go dużo, wskutek praktykowania wdzięczności.

Dzięki koncentrowaniu się na tym co dobre w naszym życiu zaczynamy myśleć w pozytywnych kategoriach i zmienia się nasze zachowanie. Dostrzegamy to, co dobre w innych, co wpływa na poprawę naszych relacji. Zwłaszcza jest to istotne w bliskich relacjach, bo naturalną naszą skłonnością jest zwracanie uwagi na to, co nam się nie podoba.

Praktykowanie wdzięczności bardzo osadza nas w teraźniejszości. To znaczy zmniejsza naszą tendencję do życia przeszłością lub przyszłością. Jednocześnie powoduje, że zaczynamy dostrzegać możliwości.

Praktykując wdzięczność zaczniemy lepiej spać. Będziemy zdrowsi. Jeśli mamy jakieś dolegliwości jest szansa, że one znikną bądź zmniejszą się.

Mi osobiście wdzięczność nie raz pomogła przejść przez trudne chwile. Zresztą wdzięczność jest zalecana kiedy spotykają nas trudne czy wręcz traumatyczne doświadczenia.

 

Wdzięczność jako stan bycia

Regularna praktyka wdzięczności będzie prowadziła do coraz częstszego jej doświadczania aż w końcu stanie się naszym stanem bycia. Czyli powstanie taki filtr wdzięczności w naszym mózgu, przez który wszystko przechodzi. Zaczniesz doceniać swoją przeszłość i teraźniejszość. Zauważysz, że to, co nazywałaś porażkami miało sens. Że one ukształtowały to, kim jesteś i to, co w sobie cenisz najbardziej. Kiedy mija czas i patrzymy wstecz na różne wydarzenia, które były trudne – okazuje się, że one czemuś służyły, że były potrzebne. Że dzięki nim coś ważnego w nas zmieniło się i zaczęliśmy więcej dostrzegać i rozumieć. Siebie, innych wokół, sens swojego życia…

Kiedy dojdziesz do momentu, w którym zaczniesz żyć z wdzięcznością – Twoim naturalnym stanem będzie poczucie szczęścia. I będzie ono promieniowało z Twojego wnętrza. Jeśli znasz ludzi, z którymi przebywa się lekko, dobrze, radośnie a po spotkaniu wychodzi uskrzydlonym i zbudowanym – to prawdopodobnie są to ludzie, którzy doceniają życie i jego różne odcienie.

 

Wdzięczność to nie jest pozytywne myślenie

Po pierwsze to jest uczucie nie myślenie. Po drugie wdzięczność związana jest z akceptacją życia i przyjmowaniem go takim jakie jest. Przy jednoczesnym dostrzeganiu tego co w naszej codzienności jest dobre.

 

Ile czasu potrzeba aby zacząć dostrzegać efekty?

Niektórzy badacze wspominają o 21 dniach praktyki potrzebnych dla osiągnięcia efektów i zmiany w mózgu. Nie przywiązywałabym się jednak do tych 21 dni. Niektórym z nas może to wystarczyć, aby nauczyć się żyć z wdzięcznością, a inni potrzebują znacznie więcej czasu. To tak, jak z nawykami. Oczekiwanie ich zmiany po 21 dniach może przynieść rozczarowanie i zniechęcić.

Inni twierdzą, że wystarczy skupienie na wdzięczności kilka razy dziennie, albo tylko wieczorem.

Według mnie, najlepsze efekty, a przede wszystkim najszybciej można osiągnąć kiedy przywołujemy wdzięczność tak często jak tylko się da. A już na pewno ilekroć w naszej głowie pojawiają się jakieś czarne chmury, krytyka, osądy, niezadowolenie itd. Czy też inne dołujące myśli wywołujące w nas nieprzyjemne uczucia czy emocje. Choć zdaję sobie sprawę z tego, że kiedy towarzyszą nam takie stany uczuć czy emocji, to najtrudniej jest przywołać myśli o czymś dobrym.

Jeśli trudno Ci to wdrożyć od razu – zacznij od wdzięczności raz dziennie na podsumowanie dnia.

Realnie jednak jest tak, że nasze czarne myśli często nie mają nic wspólnego z faktami, ale z naszą ich interpretacją.

Jeśli masz ochotę poczytać więcej o tym jak pracuje nasz mózg, polecam książkę neuropsychologa Ricka Hansona pt. „Szczęśliwy mózg”.

Obiecany link do 5 minutowego filmiku na you tube TUTAJ

 

⤵️⤵️⤵️