To co myślisz ma wpływ na Twoje zdrowie i odchudzanie.

A mówiąc jeszcze bardziej precyzyjnie – to w co wierzymy, do czego jesteśmy przekonani potrafi działać jak samospełniająca się przepowiednia. I wcale nie musi być to prawda.

Wystarczy, że Ty myślisz iż jest to prawda. Że nie masz co do tego wątpliwości. Na tej samej zasadzie wiary działa efekt placebo.

Opowiem Ci o dwóch eksperymentach. Jeden pokazuje w jaki sposób to co myślimy może wpłynąć na wagę. A drugi pokazuje to, że nawet nieprawda, w którą całkowicie wierzysz, natychmiastowo działa na Twoje ciało.

Potem to podsumuję. Ale ciekawa też jestem Twoich refleksji więc jeśli to jest dla Ciebie ok – daj mi znać w komentarzu na stronie beatasokolowska.pl

Nie chodzi mi o to by mówić Ci jak schudnąć

Choć oczywiście sposób myślenia wpływa na wszystko, co dotyczy nas, naszego życia i ciała, w tym także na odchudzanie.
Ale jeśli nie o odchudzanie chodzi to jaka jest moja intencja?

Ponieważ wiem, jak potężną moc wpływu na Twoje i moje życie mają myśli – to na różne sposoby próbuję dotrzeć z tym do Ciebie.

No i przyszedł mi do głowy pomysł, aby pokazać Ci to również w ten sposób. Tym bardziej, że historie do nas trafiają. A eksperymenty, o których za chwilę Ci opowiem brzmią jak dobre historie, którymi możesz się podzielić w towarzystwie i zaskoczyć znajomych.

Dodatkowo kiedy naukowe eksperymenty coś potwierdzają – jesteśmy bardziej skłonni do tego by nad czymś się zastanowić. I może podjąć działania, które zwiększą samoświadomość wpływu naszych przekonań na nasze ciało, życie. A w dalszej kolejności zmienić to, co nam nie służy.

Eksperymenty te opisane są w książce „Siła stresu” Kelly McGonigal.

Eksperyment 1 – jak schudnąć od myślenia?

 

Do eksperymentu psycholożka Alia Crum zaprosiła kobiety sprzątające w siedmiu różnych hotelach w Stanach Zjednoczonych. Celem tego eksperymentu była odpowiedź na pytanie czy przekonania działają na stan zdrowia i wagę ciała.

Sprzątanie to praca fizyczna, która pod względem ilości spalanych w ciągu godziny kalorii jest podoba do różnych form wysiłku fizycznego. Na przykład do aqua aerobiku czy chodu z prędkością około 5 km na godzinę.

Dla porównania dodam, że podczas pracy biurowej spalamy około 3 razy mniej kalorii.

Pomimo tego 1/3 sprzątających kobiet stwierdziła, że nie ćwiczy w ogóle, a 2/3, że nie ćwiczy regularnie.

W pomiarach wstępnych badane miały zmierzone ciśnienie krwi, proporcję obwodu talii do bioder i wagę. Wyniki tych pomiarów były takie jakich można byłoby spodziewać się u osób mających pracę siedzącą.

Prezentacja wpłynęła na zmianę sposobu myślenia o sprzątaniu

Następnie psycholożka przeprowadziła dla badanych z czterech hoteli 15 minutową prezentację.

Pokazała im, że sprzątanie jest jak ćwiczenia fizyczne. Przedstawiła ile kalorii spalamy przy różnych czynnościach sprzątania. To zobrazowało, że do odkurzania, ścielenia łóżek, podnoszenia ręczników itp. potrzebujemy siły i wytrzymałości.

Informacje te psycholożka wywiesiła też na tablicach w pokojach socjalnych. Dodatkowo wyjaśniła badanym, że poprzez swoją pracę mimowolnie przestrzegają one zaleceń lekarskich co do ćwiczeń fizycznych. A czasem robią nawet więcej. Powinny więc mieć korzyści zdrowotne jakie daje taka forma ruchu.

Sprzątające w pozostałych trzech hotelach były grupą kontrolną.

Badane schudły w wyniku zmiany sposobu myślenia o pracy

Po 4 tygodniach psycholożka ponownie zrobiła pomiary. Okazało się, że w grupie kobiet, które miały prezentację waga ciała i ilość tkanki tłuszczowej spadły. Spadło też ciśnienie krwi, a badane bardziej polubiły swoją pracę.

Ważne jest, że w tym czasie, pomiędzy pierwszym a drugim pomiarem, osoby badane nie wprowadziły do swojego stylu życia żadnych innych zmian.

Zmienił się tylko ich sposób myślenia o sobie. Zaczęły myśleć o sobie jako o aktywnych fizycznie.

Jak pewnie się domyślasz w grupie kontrolnej, która nie miała prezentacji nie pojawiły się zmiany w badanych parametrach.

 

Eksperyment 2 – to co myślisz o pożywieniu zmienia poziom hormonów głodu.

Drugi eksperyment jest chyba jeszcze bardziej szokujący. Grupa badanych zgłosiła się do laboratorium rano, po całej nocy na czczo. Degustowali shakei mleczne.

Kiedy zgłosili się pierwszy raz shake, którego dostali do wypicia nazywał się „Przyjemność: dekadencja, na którą możesz sobie pozwolić”. Otrzymali też informację na temat wartości odżywczych napoju, który zawierał 30 g tłuszczu i dostarczał 620 kalorii.

Po tygodniu biorący udział w eksperymencie ponownie zgłosili się z rana będąc na czczo i tym razem wypili shakea o nazwie „Sensi-shake: zadowolenie bez poczucia winy”. Sensi shake można byłoby przetłumaczyć jako rozsądny shake. Dostali też informację, że jest to napój beztłuszczowy mający zaledwie 140 kalorii.

Badanie poziomu hormonu głodu w czasie rzeczywistym

W trakcie gdy badani pili swój shake – mieli podłączone wenflony i pobierano im krew w celu sprawdzenia poziomu greliny we krwi. Grelina to hormon głodu. Kiedy czujemy się nasyceni – spada.

Gdy zjemy coś kalorycznego ten spadek jest gwałtowny bo organizm szybko wysyła sygnał sytości. A jeśli posiłek jest mało sycący to wywiera słaby wpływ na poziom greliny. Kiedy natomiast zaczynamy być głodni – poziom hormonu rośnie.

Logiczne jest więc, że shake o rożnej kaloryczności inaczej wpływa na poziom hormonu głodu. Tak było w grupie badanych. Napój pierwszy, o wysokiej kaloryczności, wywołał wyraźny spadek hormonu we krwi, którego poziom był trzykrotnie mniejszy niż po wypiciu napoju drugiego.

ALE UWAGA!!! Teraz to co najciekawsze.

Myślenie wpłynęło na różne wyniki hormonu

W obydwu przypadkach badani pili taki sam napój, który miał za każdym razem 380 kalorii.

Reakcja powinna więc być taka sama. Ale była różna, adekwatna do nastawienia umysłu badanych.

Działanie oczekiwań, myślenia jest silniejsze niż fakty.

Zwróć uwagę jak silnie działają nasze oczekiwania.
Są one tak silne, że obiektywne parametry jak kaloryczność napoju poddają się temu w co wierzy umysł.

W ślad za sposobem myślenia, w obydwu eksperymentach pojawiła się konkretna reakcja ciała. Wystąpiła ona tylko pod wpływem zmiany myślenia, ponieważ żadne zewnętrzne okoliczności się nie zmieniły.

Nasze nastawienie wynikające ze sposobu myślenia wpływa na fizjologię naszego ciała.

Jest wiele podobnych badań. Na przykład w podobny sposób nastawienie, nasze oczekiwanie wpływa na hormony stresu.

Uwielbiam takie eksperymenty. Pokazują one jak potężną moc ma nasz umysł. Znacznie większą niż na ogół sądzimy.

Na Twoje myślenie/nastawienie, reakcje wpływają informacje jakie słyszysz.

Zwróć uwagę, że to jakie masz nastawienie psychiczne zależy od tego z jaką informacją się stykasz i w jaką uwierzysz.

Już choćby samo to jest dobrym powodem by skupiać się na tym co nas buduje i wzmacnia. Tym bardziej, że efekty nastawienia psychicznego kumulują się w czasie, przez co ich wpływ nie znika a wręcz przeciwnie – pogłębia się.

Przekonania a nastawienie psychiczne

Pod tym jakie mamy nastawienie psychiczne kryją się przekonania. One determinują Twój sposób myślenia, to co czujesz i to co robisz.

Ten wpływ nie kończy się na hormonach, zdrowiu, odchudzaniu itp. To był tylko przykład, którym chciałam zwrócić Twoją uwagę na siłę działania nastawienia i przekonań.

Przekonania działają na Twoje emocje. Decydują o tym jakie myśli pojawią się w Twojej głowie i jak zinterpretujesz to co się dzieje, swoje doświadczenie. A poprzez to wpływają na decyzje, które podejmujesz, wybory, reakcje. I dosłownie na wszystko w Twoim życiu.

Filtr w Twojej głowie wpływa na Twoją interpretację zdarzeń.

Każdy z nas ma w głowie taki swój filtr złożony z przekonań. W zależności od tego jaki mamy filtr – tak interpretujemy i oceniamy świat, ludzi i różne rzeczy w swoim życiu.

Nieważne jest czy coś jest prawdą czy nie. Ale ważne jest to co my na ten temat myślimy (jak w eksperymentach). To co myślimy zależy od filtra jaki mamy. Jaki filtr nam ktoś „sprzeda”. Co oglądamy, czego i kogo słuchamy. te informacje przetwarza i koduje nasz mózg.

Nic dziwnego, że tak różne zdania mamy. W tak inny sposób rozumiemy i pamiętamy doświadczenia. Tak inne nastawienie mamy do tych samych osób. ITD.

Czy wystarczy sobie coś powiedzieć by osiągać efekty?

Jasne, że nie. Jeśli wmawiamy sobie coś co wiemy, że nie jest prawdą, czyli w co nie wierzymy, to nie zadziała.

Ważna jest nasza wiara. Bez niej możemy powtarzać sobie to samo zdanie setki razy, ale kiedy jest ono dla nas kłamstwem, nic się nie zmieni. Mówiłam o tym więcej w podcaście o afirmacjach.

Ale też jest to wyraźne w eksperymentach. W obydwu badane osoby wierzyły, co wpływało na ich nastawienie.

Jeśli siedziałbyś przed telewizorem, to nie uwierzyłbyś, że siedzenie jest jak gimnastyka i wpłynie na odchudzanie, tylko dlatego, że ktoś by Ci tak powiedział.

 

Podsumowanie – efekty zależą od Twojego nastawienia.

Często osiągamy takie efekty, jakich się spodziewamy. Jakie jest nasze nastawienie. A ono jest równoznaczne z tym w jaki sposób o czymś myślimy.

To w co wierzymy, jakie są nasze przekonania wpływa na nasze zdrowie, samopoczucie, szczęście, spełnienie i osiągnięcia.

Twój umysł przekona Cię do wszystkiego. I wpłynie na efekty w każdej sferze Twojego życia. Click To Tweet

I oto dlaczego warto szukać dobrych stron różnych rzeczy, pielęgnować wdzięczność i nadzieję.

Również weryfikować jakie mamy przekonania w ważnych dla nas obszarach życia. A zwłaszcza co myślimy o sobie samym.

Jeśli Twoje przekonania są niekorzystne, wzbudzają lęk, złość, poczucie winy, żal lub inne emocje – jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest je zmienić. Każde z nich da się zmienić.

Dopóki ja sama tego nie zrozumiałam – w wielu sprawach kręciłam się w swoim życiu w kółko. Mimo terapii, czytania wielu książek, uczestniczenia w różnych warsztatach. Owszem one były pomocne, pozwalały mi coś lepiej rozumieć, zaakceptować emocje.

Ale „prawdziwe” zmiany (w sensie wyraźne, odczuwalne, trwałe) zaczęły pojawiać się dopiero, kiedy ja zmieniałam swoje przekonania, sposób myślenia, nastawienie i uwalniałam związane z nimi emocje.

Cały czas pracuję nad swoimi przekonaniami. Tyle, że cały czas moja świadomość, samoświadomość pogłębia się, więc potrzeby mam coraz to inne. Jak każdy z nas.

Psycholog online

Jeśli lubisz się rozwijać lub doświadczasz negatywnych emocji. Masz wrażenie, że stoisz w miejscu lub czujesz entuzjazm tylko po jakichś warsztatach czy lekturze książki, a potem to szybko opada.
Zapraszam na sesje online głębokiej pracy. Dzięki nim zmienisz to z czym nie jest Ci dobrze, na to co Cię uskrzydla i powoduje, że realizujesz siebie tak jak o tym marzysz.

WSPOMNIANE W NAGRANIU:
„Siła stresu” Kelly McGonigal.
Podcast o afirmacjach

⤵️⤵️⤵️